Monika Marin

Pisarka, obserwatorka świata z pozycji widza i głównego bohatera.

Jej hobby to pisanie książek, analiza zachowań międzyludzkich (przede wszystkim tych, które dotyczą porozumienia pomiędzy dzieckiem a dorosłym) oraz…motoryzacja.

Z wykształcenia jest pedagogiem, jednak po kilku latach bezpośredniej pracy z dziećmi, zbuntowana na system szkolnictwa, ten sam w swej strukturze od XIX wieku, zmieniła całkowicie profesję i zaczęła pracować jako dziennikarka niezależna.

Skupiając się przede wszystkim na podróżach jej artykuły i felietony dotyczyły jeszcze jednej pasji: motoryzacji. Na motocyklu zwiedziła kilka razy Europę, Afrykę Północną oraz Amerykę.

Jest zwolenniczką udanego dialogu międzyludzkiego i międzykulturowego, poszanowania godności dzieci, których głosu jakże często dorośli nie biorą pod uwagę traktując dziecko jako „niekompletnego dorosłego”.


Data i miejsce urodzenia: 1970. Polska, Szczecin
Wykształcenie: wyższe pedagogiczne i MBA
Zawód: dziennikarka od 1997 roku
Obecnie: autorka książek
Pasja: motocykle, podróże
Dewiza: „nie da się pisać w oderwaniu od życia”

Nie da się pisać w oderwaniu od życia…

Wierzę więc, że samo życie to najlepsza szkoła dla pisarza. Cenię moje doświadczenie pedagogiczne: studia, a potem pracę z dziećmi. Studia ekonomiczne – wykształciły we mnie poczucie organizacji. Ale najważniejsze wydarzyło się potem. Od zawsze kochałam podróże i motocykle i ta pasja zaprowadziła mnie na inne kontynenty, na tory wyścigowe oraz do redakcji kilku magazynów. Dzięki podróżom i pracy dziennikarskiej poznałam wiele fascynujących osób, a sport wykształcił we mnie poczucie dyscypliny, oraz obudził ducha zdrowej rywalizacji.

Pierwszy artykuł w „Playboy’u” w 1997 roku przyniósł mi popularność, a wszystkie następne , które pisałam w późniejszych latach ugruntowały moją pozycję dziennikarki. Voyage, Motocykl, Elle, Auto Moto. A potem praca w telewizji. Odnajduję pasję we wszystkim co robię, a pisanie książek to połączenie wszystkich moich życiowych dróg.”

O rzeczach ważnych mogłabym rozmawiać godzinami…
Może właśnie dlatego uwielbiam pisać książki.

Często słyszę pytania, czy pisząc opieram się na doświadczeniu, czy na wyobraźni. W twórczości literackiej nie odbija się tylko i wyłącznie doświadczenie życiowe pisarza (są książki w których nie ma go tam wcale). Najważniejsza w pracy twórczej jest wyobraźnia (która podobno “jest ważniejsza od wiedzy”), oraz umiejętność obserwacji. Nie w każdej postaci którą tworzę, nie w każdej historii którą opisuję znajduje się cząstka mnie. Ale cząstki książki są w miejscach, z których “czerpię”, a światy do których zaglądam, służą mi za inspirację podczas pisania. Dlatego uwielbiam rozmowy z ludźmi z różnych kultur i środowisk, a podróże są moją ulubioną formą spędzania czasu.

Ale… co jest tak naprawdę ważne? Pierwsze co mi przychodzi do głowy, to: – Życie. Życie Samo W Sobie. Nie tylko jego spektakularne chwile, ale zwykłe dni, w które staram się wlewać odrobinę magii.

Trylogia – Kroniki Saltamontes

Portret Moniki Marin autorki powieści przygodowych dla młodzieży Kroniki Salatamontes

Trylogia ma tysiąc dwieście stron na których oprócz głównego wątku przewijają się inne, które wielopłaszczyznowo układają się w jedną całość przypominając czytelnikowi o wartościach często zapominanych, lub nawet wyśmiewanych w dzisiejszym świecie: przyjaźni, miłości, szacunku do drugiego człowieka oraz tego, że sam rozwój technologii bez rozwoju emocjonalnego i braku umiejętności dyskusji z drugim człowiekiem nie poprawi świata.

Trylogię „Kroniki Saltamontes” zaczęła pisać dla swojego syna, a ostatecznie książka jest czytana przez tysiące dzieci w Polsce i w polskich szkołach na całym świecie.

Książki przygodowe

Jest mamą Adama i Heleny, wciąż jeździ na motocyklu oraz sadzi kwiaty w ogrodzie.

Jej książki pokochało już tysiące dzieci  ich rodzice.

Napisane są współczesnym językiem, a każdy bohater, niezależnie czy ma kilka czy kilkadziesiąt lat traktowany jest przez pryzmat dziecka, którym był, lub dorosłego którym się stanie. Losy ludzi zaplątane są w losy świata pokazując, że często nasze własne myśli i nawyki są myślami i nawykami narzuconymi przez innych i jakże ważna jest umiejętność zajrzenia w swoje własne serce. Wartka akcja nie pozwoli odłożyć trylogii na półkę bez przeczytania jej do końca i zadania sobie kilku ważnych pytań.